Niepokorne dziennikarstwo śledcze

wpolityce.pl / Tygodnik W Sieci
Od lat dziennikarstwo śledcze przeżywa w Polsce kryzys. Autorzy serwują swoim czytelnikom jawne informacje, do których dostęp ma praktycznie każdy. Jednak sposób w jaki je prezentują ma wzbudzić tanią sensację.

Gdy w ubiegłym tygodniu absolutnym hitem okazało się „dotarcie” i „ujawnienie”… jawnej teczki oficera Tomasza Turowskiego wydawało się, że poziom śmieszności został przekroczony. Błąd.

Stawkę w tym tygodniu podbijają bracia Karnowscy, którzy ujawniają powszechnie znaną informację o przeszłości naczelnego tygodnika „Wprost”. Był on skazany i odsiadywał w więzieniu wyrok za wymuszenie rozbójnicze. Nie jest to żadną tajemnicą a notka o tej sprawie jest dostępna nawet w Wikipedii. Była zresztą opisywana na łamach naTemat na początku ubiegłego roku oraz na stronie braci Karnowskich.



Niemniej brak tematów, którymi można przyciągnąć dramatycznie kurczące się zasoby czytelników do kiosków zmusza Niepokornych do serwowania im takich właśnie sensacji. Przy okazji bracia Karnowscy znaleźli sposób by zaatakować swoją konkurencję z „Do Rzeczy”, której wydawca wchodzi w skład grupy kapitałowej PMPG, która wydaje również „Wprost”.

Karnowscy nie popisali się jednak zbytnią bystrością także z innego powodu. Sylwester Latkowski, którego wzięli sobie za cel był w przeszłości odpowiedzialny za kampanię wyborczą faworyzowanego przez nich prezesa Kaczyńskiego.

Jednak na tej przygodzie z lat 90 się nie skończyło. Gdy partia Kaczyńskiego doszła do władzy Latkowski prowadził w telewizji publicznej program „Konfrontacja”. Podczas konfliktu Tomasza Sakiewicza z współwłaścicielami „Gazety Polskiej” to właśnie przyszły naczelny „Wprost” przygotował program, w którym wystąpili między innymi Jacek Kurski, Rafał Ziemkiewicz, Anita Gargas i (będący niejako sędzią we własnej sprawie) sam Tomasz Sakiewicz.

W odcinku nazwanym „Układ Medialny” dziennikarze dyskutowali o przypadku King & King, która według nich chciała przejąć tygodnik. Tu warto przypomnieć, że spółkę tą do „Gazety Polskiej” sprowadził rok wcześniej sam Sakiewicz by polepszyć sytuację finansową tygodnika. Program był oficjalnie reklamowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Artykuł o nim znajduje się do dziś na oficjalnej stronie partii.

Program Latkowskiego został zdjęty z anteny jeszcze w 2006 roku a niejako jego sukcesorem była przywrócona do ramówki „Misja Specjalna” Anity Gargas, która wówczas została główną redaktorką (audycję stworzył na początku 2005 roku Andrzej Godlewski, który do współpracy zaprosił Gargas). W 2007 roku w mieszkaniu Latkowskiego ABW (jak się potem okazało bezzasadnie) zatrzymała Janusza Kaczmarka – ówczesnego ministra MSWiA.

Niedawno „Wprost” de facto doprowadził do dymisji ministra Nowaka w wyniku tzw. „Afery Zegarkowej” – co trudno nazwać akcją wymierzoną przeciw partii Kaczyńskiego. Ponadto niecieszącego się wewnątrz partii dużą sympatią, Adama Hofmana również pismo pod wodzą Latkowskiego sprowadziło na ziemię. Przez publikacje „Wprost” z PiS pożegnał się natomiast słynny Agent Tomek, który do sejmu dostał się przy ogromnym poparciu „Gazety Polskiej”.

Najwyraźniej największym wrogiem Niepokornych okazują się być ludzie z ich własnego środowiska a powiedzenie „prawica razem… nie tym razem” jest wciąż aktualne.
Trwa ładowanie komentarzy...