Grupa naTemat

Tomasz Sakiewicz przestał wierzyć w zamach w Smoleńsku

"Gazeta Polska" i "Gazeta Polska Codziennie" to od kwietnia 2010 roku główne magazyny teorii smoleńskiego spisku. Redaktorem naczelnym, czyli głównym kapłanem jest tam Tomasz Sakiewicz. Ów kapłan powinien całkowicie wierzyć w doktrynę swoich pism. Ale czy tak jest? Są wątpliwości. I mam dokumenty, których lektura doprowadzić może do wniosku, że redaktor Sakiewicz jest wiarołomcą smoleńskiego zakonu.

Podległe Tomaszowi Sakiewiczowi media od lat podsuwają zamachowe teorie. Jego dziennikarze murem stoją za Antonim Macierewiczem. Przypomnijmy jeden z głośniejszych tekstów "Gazety Polskiej Codziennie". We wrześniu 2011 roku Dorota Kania przygotowała w GPC listę 10 dowodów potwierdzających, według niej, teorię zamachu. Artykuł „Katastrofa smoleńska: 10 dowodów na zamach” zilustrowany samolotem w płomieniach był jednym z najważniejszych w historii dziennika Tomasza Sakiewicza.

Kluczowe dla jej artykułu były dwa punkty – czwarty i piąty mówiący o bombie termobarycznej (czyli próżniowej, paliwowo-powietrznej). Zacytujmy za Dorotą Kanią:

4. Niespotykane rozerwanie kadłuba maszyny (nieporównywalne z innymi tego typu katastrofami Tu-154M) i jego charakterystyczne uszkodzenia, a także brak eksplozji paliwa wskazują - według niezależnych ekspertów stojących za raportem "Zbrodnia smoleńska. Anatomia zamachu" - na użycie broni termobarycznej, używanej przez Rosjan m.in. w Czeczenii.

5. Jak wynika z zeznań świadków, zdecydowana większość ciał była pozbawiona części ubrania lub całkowicie naga. Zdaniem autorów raportu "Zbrodnia smoleńska" - fakt ten pasuje do końcowej fazy wybuchu skumulowanego głowicy termobarycznej. O tym, że powstałe po takiej eksplozji podciśnienie zrywa ubrania z ludzkich ciał, mówił także w jednym z wywiadów współtwórca takich głowic – Wasilij Wasilienko.”

Gazeta Polska wielokrotnie opisywała także sposób traktowania zwłok w Smoleńsku, zarzucając Rosjanom ich bezczeszczenie.

Nadeszła jednak chwila, w której Tomaszowi Sakiewiczowi powiedziano "sprawdzam". Zrobił to sąd. Otóż po wielu długich miesiącach snucia spiskowych teorii Sakiewicz został pozwany przez innego prawicowego dziennikarza Leszka Szymowskiego. Pozew wpłynął do sądu więc pełnomocnik Tomasza Sakiewicza musiał się do niego odnieść. Dostałem ten dokument.

Cóż w nim jest? Otóż redaktor Sakiewicz stanowczo i jednoznacznie odcina się od spekulacji swojej własnej gazety o bombie próżniowej.
Fragment pisma pełnomocnika Tomasza Sakiewicza



Bomba w Tupolewie? „Absurdalne” i „nieracjonalne”. „Tych poglądów nikt nie podziela, nie są oparte o żadne racjonalne przesłanki (…). Człowiekowi racjonalnie myślącemu trudno w ogóle dociec, skąd można wymyślić coś takiego.” Pismo takiej treści przesłał do Sądu Okręgowego w Warszawie, jako odpowiedź na pozew, w imieniu Tomasza Sakiewicza jego adwokat pod koniec ubiegłego roku.

Tym samym piszący w imieniu Tomasza Sakiewicza adwokat de facto wyśmiał smoleńsko-spiskowy dorobek „Gazety Polskiej”.

Trudno chyba o lepszy przykład hipokryzji mediów, które podpisują się sloganem: „My informujemy – oni kłamią”.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Katastrofa Smoleńska"Gazeta Polska Codziennie"
Skomentuj